środa, 22 maja 2019

Oszczędzamy? - czego nie kupuję oraz czego nie chcę kupować

  

Nie jestem minimalistką, ale w natłoku konsumpcjonizmu zaczęłam patrzeć na wszystko z dystansem i mam poczucie, że już za dużo tych przedmiotów w koło. W ograniczaniu siebie i wydatków najtrudniejsze jest odróżnienie realnych potrzeb od zachcianek. Ja mam dużo zachcianek i pragnień i nie wiem skąd się biorą. Może wynika to ze bogatej wyobraźni i chęci codziennie innych wrażeń.
Myślę, że czasami dla zdrowia psychicznego fajnie spełnić jakąś zachciankę, ale robienie tego codziennie to jak pokazuje moje życie zaśmiecanie przestrzeni, nie mówiąc o wyrzucaniu pieniędzy. Po krótkim czasie rzeczy tak kupione do niczego nie pasują i nie wiem co z nimi zrobić.

Coraz częściej zwracam na takie zachowanie uwagę i staram radzić sobie z impulsywnymi zakupami. Zadaję sobie wtedy kilka pytań:
Czy ja tego potrzebuję teraz i do czego w dłuższym czasie będę to używać?
Czy mam gdzie to przechowywać?
Czy rzecz jest warta swojej ceny w moich oczach?

Często po takim rachunku sumienia okazuje się, że coś jest bardzo fajne i potrzebne, ale na dłuższą metę u mnie się nie sprawdzi, albo szkoda mi miejsca na to.

Takie refleksje o ograniczaniu wydatków i potrzeb skłoniły mnie do stworzenia listy rzeczy, których nie kupuję. Liczę, ze będzie się ona powiększać bo warto cieszyć się małymi rzeczami:
  1. Papierosy (prosta sprawa - nigdy nie paliłam),
  2. Słodkie i gazowane napoje,
  3. Gotowe smoothies i inne napoje mleczne,
  4. Jogurty smakowe (nie są niestety najzdrowsze i wolę dodać owoców lub dżemu do jogurtu naturalnego),
  5. Woda w butelkach (mam dzbanek filtrujący),
  6. Sztuczna biżuteria (żal mi pieniędzy na błyskotki które szybko tracą swój urok, bo są z kiepskich materiałów i druga kwestia mam poczucie że większość leży nie używana, dlatego postanowiłam kupić kilka droższych egzemplarzy i rzeczywiście nosić),
  7. Gotowe sosy i dressingi do sałatek (bardzo prosto je zrobić, a żywność przetworzona mi nie służy),
  8. Zdrapki i kupony lotto,
  9. Damski krem do golenia (używam mydła lub płynu do kąpieli, a pianki męskiej do czyszczenia szczotek),
  10. Płyty CD (teraz muzyka jest w zasięgu ręki w necie i nie pisze o hakowaniu),
  11. Kalendarze (w sieci są przepiękne darmowe kalendarze - link)
  12. Książki (mam czytnik z abonamentem, mogę mieć praktycznie prawie każdą książkę ukazującą się w księgarni - i dzięki temu nie chodzę już po księgarniach i nie kupuje książek, które potem leżą na stosie do przeczytania)
  13. Kubki (mam już tyle różnych pojedynczych kubków, że zapominam o nich).
  14. Wszelkie sklepowe środki czystości (robię papkę z sody lub rozcieńczam ocet, albo mydło, czasem mieszam te składniki i od kilku lat nie mam problemów ze sprzątaniem i środkami czystości),
  15. Naturalne dekoracje (skrzętnie zbieram szyszki, korę, patyki - mam już pokaźną kolekcję na święta),
  16. Torebki damskie ze sztucznych materiałów (lepiej mieć mniej ale trwalszych rzeczy - tak mi się porobiło),
  17. Buty i ubrania jednosezonowe, bo z najnowszych trendów.
Jest też lista z którą musze się jeszcze zmierzyć:

  1. Gazety i czasopisma (niestety czasem skusze się na MM i Werandę),
  2. Gotowe sałatki i kanapki (trzeba wstawać wcześniej, nie ma rady),
  3. Paczkowana sałata (jakoś nie umiem zaplanować zużycia całych sałat),
  4. Plastikowe reklamówki (zdarza mi się niestety zapomnieć moich materiałowych),
  5. Filmy DVD (mamy wreszcie Netflix),
  6. Kawa na wynos (to mój największy grzeszek, uwielbiam kawiarnie),
  7. Notesy, planery i zeszyciki,  (nie wiem dlaczego, lubię te małe przedmioty pełne kartek),
  8. Ręczniki papierowe (nie umiem się przestawić na używanie ściereczek, choć ekonomicznie to się opłaca, będę dalej próbować),
  9. Słodycze (uwielbiam ciasta i ciasteczka).

2 komentarze:

  1. no nazbierało się tego trochę , ale trzeba włąśnie odrózniać zachcianki od prawdziwych potrzeb ... próbuje też z tym walczyć ;) najlepiej by było nie siedzieć w necie ...;)
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się.Może oprócz ręczników papierowych,pranie ściereczek też kosztuje:woda,proszek,prąd;)
    No i te ciasteczka,nie umiem wypić bez nich kawy.I tak to.
    Lolka

    OdpowiedzUsuń