czwartek, 20 września 2018

moi ulubieńcy kuchenni

Bezapelacyjnie nadeszła moda na VLOGI, a nie blogi. Sama lubię je bardzo bo mogę oglądać je gotując, układając włosy, sprzątając... Częstym tematem są ulubieńcy kosmetyczni, ubraniowi, a ja dziś o kuchennych :-).

Postanowiłam podzielić się moimi niezbędnikami, do których pałam miłością zazwyczaj od pierwszego wejrzenia.

1. Otwieracz do puszek szwajcarskiej firmy Kuhn Rikon. Wydawało by się, że w otwieraczu do konserw nie może być nic specjalnego. A jednak niespodzianka! Ja zakochałam się w tym prostym urządzonku nie tylko ze względu na jego niezawodność i łatwość pracy, ale też z uwagi na pomysłowość.



próbowałam na poniższych zdjęciach pokazać na czym polega ta pomysłowość i wyjątkowość. Otóż otwieracz tak wycina pokrywkę, że zostaje gładziutki, bezpieczny rant puszki (to ważne jeśli chce się dać do zabawy dzieciom i użyć do DIY) oraz wieczko wykrawa w postaci przykrywki i można nim zatkać puszkę, gdy się nie zużyje na raz wszystkiego.


Pierwszy raz to cudo ujrzałam u moich znajomych, którzy przywieźli je ze Szwajcarii (również po obejrzeniu co potrafi). I nie mogłam uwierzyć we własne szczęście, gdy te otwieracze okazały się dostępne w TKMax.

2. Następne miejsce zajmuje na mojej liście jest 3 w 1 do awokado. Z uwagi na jego dobroczynne działanie i chęć jedzenia mniej wędlin i serów, awokado na stałe zagościło w moim menu. Moja nieporadność powodowała, że często miażdżyłam je zamiast uzyskiwać elegancki miąższ. Z poniżej prezentowanym cudem sprawa jest banalnie prosta i szybka. Przezroczystym nożykiem przekrajam na pół wzdłuż. Następnie przekręcam połówki w odwrotnych kierunkach i w jednej pozostaje pestka, którą wyjmuję tymi 3 kolcami. Miąższ z łupinek wyjmuję tą zieloną pętlą plastikową. I po problemie.



3. Kolejna rzecz wyda się większości z was pewnie całkowicie zbędna, a ja dzięki niej mogę robić przetwory z truskawek :-). Strasznie nie lubiłam obierać truskawek z szypułek. Moje niezgrabne ręce rozgniatały owoce i oczywiście byłam cała czerwona. Dzięki temu sprytnemu maleństwu myk, myk i "poszypułkowane" i to z czystymi rączkami.




4. Kolejne przedmioty kocham za możliwość ich złożenia. Takie rzeczy jak durszlak, czy lejek dotąd stanowiły nieporęczną "zawalidrogę" w szafce kuchennej. Teraz dzięki silikonowym składakom, można je ładnie poukładać.





5. Bardzo fajnym nabytkiem, który znalazłam w TKMax jest ta łyżka-durszlak. U nas coś podobnego można kupić tylko drewniane (nie bardzo lubię z uwagi na czyszczenie). Taka łycha nadaje się świetnie do wszelkiego rodzaju klusek, makaronów, pierogów, czy wyławiania warzyw z rosołu.


6. I na koniec coś co pomaga dzieciom jeść jabłka :-) i mi również. Wykrojenie ogryzka trwa sekundę i od razu milej jeść jabłko w cząstkach.


A WY macie swoich ulubieńców?
Podzielcie się.

2 komentarze:

  1. Zestaw super gadżetów zaprezentowałaś. Składane silikonowe przydasie, to moje ulubione pozycje.

    OdpowiedzUsuń