niedziela, 2 lipca 2017

Kolory lata cd.

Poprzedni post był pewnym eksperymentem wirtualnym. Poszłam za radami Magdy  i zaczęłam tytuł od magicznego słowa "jak", napisałam bardzo długi wpis, żeby dr gogle go łapał. Już nie robiłam „śródtytułów”, które ponoć też przyciągają czytelników. I efekt rzeczywiście był - w kilka dni obejrzało post 100 osób, co jak na mój kameralny blog jest wydarzeniem. Jednak ani jedna osoba nie pozostawiła wpisu, może świadczyć o tym, że nikt nie przeczytał wpisu. No cóż nie o takie wyniki mi chodzi :-).
Wracam do pisania do szuflady, ale z mniejszym wysiłkiem, bo nie tak długich wpisów.





Dziś kontynuję temat bo mój salon troszkę przeobraził się w trendach kolorystycznych opisanych poprzednio.
Okazało się, że Tiger chciał wziąć udział w moim głosowaniu na  symbol wakacyjny i kolor wakacyjny o którym ostatnio pisałam i postawił na ananasa :-)
jeśli chodzi o prasę to już różnie:

 

 

 ja wybrałam jak pisałam ostatnio:

i teraz mała wycieczka po salonie:












Grzejnik mało urokliwy, ale bez dobrego sprzętu bardzo trudno zrobić zdjęcie okna od południowej strony.

Kawałkiem załapał się mój nowy nabytek - marmurowy pomocnik, Może poświęcę mu osobny wpis.
Miłego czasu dla wszystkich!

1 komentarz:

  1. Pięknie!!! Kolorowo i wakacyjnie:)
    pozdrawiam Cię kochana:)

    OdpowiedzUsuń