piątek, 30 września 2016

Złoto co się świeci :-)

Zanim zdradzę gdzie była ta pyszna kawa z postu poniżej, to pokażę zmiany w moim pokoju dziennym. Okazuje się, że w życiu gusta wciąż ewaluują. To co wydawało mi się niemożliwe staje się możliwe. Wychowana w estetyce stonowania i minimalizmu, przez lata byłam "wrogiem" złota. Nie nosiłam nawet takiej biżuterii pomimo, iż sprezentowano mi takową (całkiem gustowną). Ta niechęć byłą też gdzieś głęboko we mnie, w moich odczuciach. Aż tu od kilku lat powolutku zaczęło coś pękać. Najpierw kolczyki, potem grafiki... I ostatnio elementy wystroju wnętrza. Trzeba powiedzieć jasno: akceptuję złoto!, ba nawet bardzo mi się podoba :-).
I tu  zaszła kolejna  przemiana - przestałam być fanką shabbi - białe, przecierki, malowane meble ludwikowskie - to dla mnie passe. Cóż zmieniłam gusta :-)
 .
Taka zmiana owocuje zmianami w mieszkaniu. Dziś jeden z przykładów na to, zmiany w "salonie".
 
Zapowiedzią było to poniżesz zdjęcie, które pokazałam kilka postów wstecz. 
 

Wczoraj jeszcze doszedł świecznik i kaktus z TIGERA.
 
 
 
      
 

W zeszłym tygodniu zaś trafiłam na świecznik/wazon w Jysku i nie umiałam się mu oprzeć.
 
Cudnie się prezentuje wieczorem taki podświetlony na mojej żółtej ścianie.
 
 
Do takiego wystroju przestała mi pasować moja rodzinna galeryjka TU. Przeniosłam ja do przedpokoju, zmieniając na czarne, proste  ramy. I zaczęłam szukać pomysłu na jakieś nawiązanie do reszty dekoracji.


 

Do tego uwielbiam soczystą zieleń moich kwiatów i poduszek.



i zmiana weszła w życie :-)
 
A na koniec kilka słów o rozecie. Zrobiłam ją sama na wesele mojej koleżanki (w kolorach złoto-biel-róż). Robienie rozet do dość proste zadanie: składamy papier w harmonijkę o szerokości pasków mniej więcej grubości palca, a następnie zginamy na pół i sklejamy wzdłuż. Od długości papieru zależy czy potrzeba 1, 2, czy 4 takich elementów, które tworzą jedną rozetę.

Link do instrukcji zdjęciowej - TU
Największym problemem okazał się papier. W naszych papiernikach trudno zdobyć piękny błyszczący złoty papier. Ratunkiem okazał się TIGER. Mają tam złoty papier w małych rulonach z krepiną w komplecie i złote torebki z grubszego papieru. Ponieważ rozety miały wisieć na płótnie luźno zawieszonym na tle ściany, wolałam żeby były ze sztywniejszego materiału i użyłam torebek.
 

 


Poniżej dwie rozety z tektury złotej, którą można zamówić w necie. Różnicę widać nawet na zdjęciach.




 Miłego weekendu!

środa, 14 września 2016

Caffe


Kto zgadnie gdzie jetem?

piątek, 9 września 2016

WAWA DESIGN FESTIWAL

Może ktoś jest zainteresowany tym, że w weekend może wziąć udział w
 
WAWA DESIGN FESTIWAL 04 / SYNERGIA3-11 września 2016
Soho Factory, Warszawa ul. Mińska 25  (budynki 19, 15)
Wystawy czynne w godz. 11:00-19:00.
Wstęp wolny.
 
Są tam też Warsztaty - http://wawadesign.eu/index.php/2016/04/11/czlowiekatechnologia/
Wystawy - http://wawadesign.eu/index.php/2016/04/11/czlowiekasrodowisko/
i Spotkania - http://wawadesign.eu/index.php/2016/04/11/nazwa-1-wystawy/

Ja niestety wybywam akurat z miasta stołecznego, ale polecam

poniedziałek, 5 września 2016

Piękny prezent REGALIA

Wszyscy pewnie znacie znakomicie Kasie Bobocińską z Conchita home. Udało mi się otrzymać w rozdawajcie piękny prezent od niej. Zadanie polegało na odpowiedzi na pytanie:
"Co jeszcze zaproponowalibyście jako dekorację stołu w stylu leśnym?" - chodziło o stylizację piknikową z podkładkami Regalia
 
Napisałam :
"Dla mnie leśny piknik to jeszcze daszek z żagla w kremowym lub lnianym kolorze, obowiązkowo hamak między drzewami i może jeszcze materiałowa girlanda w kolorach drewna i liści."

 i udało się :-)!
 
Przyszły do mnie cudne drewniane podkładko-tace
 
Jak je zobaczyłam to skojarzyły mi się z blatem łazienkowym o dziwo! Od razu pobiegłam przypasować. I co myślicie? Niezłe zastosowanie :-)
 


 
 
Druga deseczka wylądowała w kuchni i sprawdza się jako tacka do serwowania serów i deserów :-)
 
 
Drugi raz w życiu coś wygrałam/dostałam i jest to bardzo miłe uczucie.
 
A domowo pracuję nad zmianą kącika do pracy:
 
 
 
Widać kierunek ?
 
Miłego dnai!
 


czwartek, 1 września 2016

Poradnik ślubno-weselny - cz. 1 od czego zacząć

Obiecywałam i obiecywałam - już w zeszłym roku, że podzielę się doświadczeniem planowania ślubu i wesela. Nic z tego nie wychodziło, bo sam proces jest szalenie czasochłonny. Później zazwyczaj troszkę odpoczywam, a następnie nie mam siły wrócić aby uporządkować cały nagromadzony materiał. Teraz chyba się przełamałam troszkę i mam odrobinę czasu, żeby tym się zając.
Będę opisywać imprezy za nieduże pieniądze i bez specjalnego nadęcia. Takich miałam zamawiających. Postaram się pisać troszkę więcej i umieszczać wszelkie znane mi porady.
 
START
 
I. Pierwsze zasadnicze pytanie jakie się nasuwa to: Od czego zacząć?
Moje doświadczenie mówi mi że są dwie metody na rozpoczęcie przygotowań do tak dużej imprezy:
A. Robimy kolaż ze wszystkich marzeń ślubnych upodobań kolorystycznych i inspiracji. Następnie pod to podejmujemy kolejne decyzje.
B. Albo dla osób bardziej praktycznych wybieramy na nasze możliwości finansowe i lokalizacyjne, salę weselną oraz suknię ślubną (bo zazwyczaj panny młode wiedzą jaką mniej więcej widzą  na sobie suknię ślubną). Do tego dobieramy koncepcję dekoracji,która pasuje i jest finansowo realna.

Będę dzielić się realizacjami wedle tego drugiego standardu, bo z takimi pannami młodymi miałam do czynienia. Sama też popieram takie podejście, które daje przeżyć cudowny wieczór bez zadłużania się i niepotrzebnych kosztów.

II. Następnym krokiem według mnie, jest określenie gamy kolorystycznej wesela. Lubię modne połączenia i kolory w trendach. Już pisałam o nowinkach kolorystycznych TU.
Idąc zgodnie z tendencjami ślubnymi w zeszłym roku weksle było w kolorach:


i do tego pasowały wszelkie srebrne naczynia, które akurat mam u siebie w mieszkaniu.
A w tym roku królowały:


i w tym wypadku liczyłam najbardziej na złote spreje :-).
Na dziś bym zaproponowała z zielenią bardziej boho:
 
lub
 
 
a dla odważnych jeszcze z bordo.
albo w trendach ciemnej kolorystyki z granatem:

Jak wybierałam kolory: Najlepiej zarówno w garderobie jak i w dekoracjach sprawdzają się trójkolorowe połączenia kolorystyczne, więcej to już chaos, mniej może być ubogo.
W obydwu sytuacjach Panny młode nie chciały mocnej dekoracji i odważnych kolorów, stąd pojawił się różowy, a nie czerwony, czy pomarańczowy lub granat. W zeszłym sezonie klimaty kolorystyczne były bardziej "skandi", wiec zaproponowałam do zestawu -  szary. W tym roku królem jest złoto. Trzeci kolor to jest też oczywisty wybór dla imprezy ślubnej - biel. Jednocześnie kolor ten uspokaja kolorystykę sali, zawsze pasuje i jest łatwy jeśli chodzi o materiały do robienia dekoracji.

Gdzie szukać inspiracji kolorystycznych?
Najłatwiej obejrzeć zdjęcia na blogach i strony firm około weselnych z USA i Australii. W tych krajach bardzo ważne są suknie druhen i ostatnio nie są one jednokolorowe:



jak widać błękity, zielenie, bordo
następne potencjalne zestawy kolorystyczne to zaproszenie umieszczane na tych stronach

 
w końcu często na takich stronach/blogach podają trendy kolorystyczne
 
 
Według - https://www.elegantweddinginvites.com/blog/ w nadchodzącym 2017 będą obowiązywać poniższe zestawy:



UWAGA!
Trzeba jednak pamiętać, iż w naszym kraju przemysł papierniczo-weselno-imprezowy jest w powijakach w porównaniu z zachodem. Lepiej nie wybierać kolorów mało popularnych lub dziwnych odcieni, bo nie znajdzie się tiulu, kartonu czy bibuły, nie mówiąc o innych elementach dekoracji. Problem nastręcza znalezienie wszystkich elementów dekoracji z pudrowym różu, a nie w dziesiątkach innych odmian tego koloru. Chyba, że nie liczycie się z kosztami to można korzystać z zagranicznych sklepów internetowych.


III. Gdy już podejmiemy decyzję co do upodobań i możliwości kolorystycznych. Trzeba zdecydować się na klimat/temat dekoracji:
- elegancja
- na bogato
- boho
- disko
- retro
i wiele innych pomysłów.
Teraz w trendach są wesela tematyczne. Łatwo pójdzie jeśli wesele wiąże się z jakimś hobby lub zawodem młodych, bo będzie to czytelny klucz dla gości. W innym wypadku trzeba mieć na uwadze, iż takie weksle podnosi koszty dekoracji z uwagi na konieczność zdobycia gadżetów tematycznych (w wypadku hobby można liczyć na zbiory hobbysty :-)).
Ja nie miałam trudnego zadania, bo obie pary zadecydowały, że będzie to niewymuszona elegancja.
Troszkę żałowałam, że nie mogę pofantazjować, ale później przy bardzo dużym nakładzie pracy jaki był, cieszyłam się z prostoty dekoracji.