niedziela, 29 listopada 2015

Świeczki, świeczniki... zaczynamy Adwent


Dziś wszyscy zgodnie z tradycją odpalili świeczniki adwentowe. U mnie też zapłonął taki z recyklingu (bo pomyślałam że kiedyś te czerwone świeczki trzeba zużyć i nie ma co szleć co roku z nowymi). W zeszłym roku pisałam o tradycji świeczników adwentowych - TU, dlatego nie będę się powtarzała, co do pięknego znaczenia tych cotygodniowych świec.


W tym roku wykorzystałam prosty świecznik z Tigera. Dzięki swojej surowości przypomina, że to dopiero czas przygotowań do odświętnych dekoracji i blichtru... Może będę co tydzień go odrobinę przystrajać wraz ze zbliżającymi się Świętami. 

Dziś w związku z tym świeczkowym szaleństwem chciałam zaproponować prosty sposób na świąteczne lampiony:

potrzebne:
- duży słoik np.: po oliwkach lub ogórkach
- taśma papierowa - wshi tape ze świątecznym napisem,
- materiałowa wstążka,
- suszony zielony groszek,
- świeczka.
i do dzieła...


 
Zamiast suchego grochu można wsypać sól (jak poniżej na zdjęciu) lub żwirek do kwiatów.

źródło: net.

DOBREGO ADWENTU !


niedziela, 22 listopada 2015

Kalendarz adwentowy

Na blogach widzę zaczęły się przygotowania Świąteczne. Ja również od 2 tygodni "dłubię" sobie robiąc zabawki choinkowe, prezenciki, zbieram potrzebne materiały. Na razie wszystko w fazie początkowej jest i nic jeszcze nie skończyłam, więc nie mogę się pochwalić własną "produkcją". Postanowiłam zacząć jednak od garści inspiracji.

Dziś KALENDARZ ADWENTOWY.



Kalendarza adwentowego nie należy do naszej rodzimej tradycji. U nas w okresie adwentu powszechne jest:
- podejmowanie postanowienia/wyrzeczenia,
- uczestnictwo w Roratach,
- przygotowanie lampionów roratnich.
Jednak z roku na rok tradycja kalendarzy adwentowych staje się coraz popularniejszy również nad Wisłą (pochodzi z XIX wieku od niemieckich luteranów,  pierwszy samodzielnie wykonany kalendarz adwentowy pochodzi prawdopodobnie z roku 1851). Może on być bardzo dobrą formą przygotowania na nadchodzące Święta lub tylko zabawą w odliczanie dni do tej miłej imprezy. Kiedyś w różny prosty sposób odliczano dni do Wigilii:
- zaznaczano kredą 24 kreski na drzwiach, które dzieci mogły codziennie zmazywać,
- wieszano codziennie jeden więcej obraz na ścianie,
- kładziono po jednym źdźbła siana do żłóbka w szopce
- lub palono do świecę adwentową po odmierzonych kawałkach.
"Pierwszy wydrukowany kalendarz adwentowy ukazał się w 1902 roku. W następnym roku, dzieci mogły już wycinać obrazki i naklejać je na odpowiednie pola na kalendarzu. Pierwszy kalendarz do wypełnienia czekoladkami wydrukował w latach 30 XX w. Gerhard Lang, wykorzystując swoje doświadczenia z dzieciństwa. Pochodził on z rodziny pastora i jego mama przygotowywała mu kalendarz, na którym naszyte były ciasteczka, po jednym na każdy dzień adwentu."

Je nie jestem zwolennikiem słodyczowych kalendarzy, bo uważam że jest to za duża dawka cukru zarówno dla dzieci jak i dla rodziców, szczególnie przed Świętami, w które sobie folgujemy z dietą i słusznie. Naczytałam się o cukrowej truciźnie i jej uzależnieniowym działaniu aż nadto. W necie można znaleźć wiele innych pomysłów na wypełnienie takiego kalendarza:
- drobne prezenciki,
- puzzle składane codziennie z kilku nowych kawałków,
- historyjki naszych rodzinnych patronów Świętych co dnia,
- pytania i odpowiedzi co dnia,
- cytat z Pisma Świętego co dnia,
- świeczki codziennie odpalane

- a może codziennie zdrowy orzeszek :-)

- mi bardzo podoba się pomysł z Green Canoe, gdzie domownicy piszą sobie miłe słowa na każdy dzień i chowają do kalendarza, a potem co rano poznają po jednym.

Przeglądając net odkryłam, że zrobienie kalendarza może być bardzo łątwe i nie wymaga zdolności manualnych oraz niesamowitej pomysłowości. Najprostsze są chyba te dwa poniższe kalendarze:

  
Można znaleźć również całą masę recyklingowych kalendarzy:
- zaczynając od wytłoczki po jajkach,
- poprzez te z rolek po papierze toaletowym,
- z pudełek po jogurtach,
- kopertowy,
- ze słoików,
- czy z pudełek po zapałkach.









 Poszukując ciekawych inspiracji na kalendarze, odkryłam, że na zachodzie powstają kalendarze w dziecięcych książek z opowiadaniami o Bożym Narodzeniu. Myślę, że dla maluchach codziennie inna powiastka, to też świetny prezent.

***


***

Te ślicznie zapakowane książki dają bardzo fajny klimat przygotowań do Świąt i są ucztą nie tylko dla oka i ciała...

Dla łasuchów mam chyba zdrowszą niż czysty cukier opcję - codziennie inne powidła, dżemy, czekolady itp. mazidła kanapkowe to coś dla całej rodzinki miłe.



I na wreszcie bardziej tradycyjne wersje kalendarzy DIY: 


źródło - haart.com.pl

źródło - manufaktura-pomyslow 




Na koniec coś dla dzieci do prac ręcznych:
- papierowa szopka dla dzieci - TU
- zegarowy kalendarz adwentowy - TU



czwartek, 19 listopada 2015

Ptasie pióro

 
źródło net

Pisałam o mojej poduszce w pióra, którą zamówiłam z fascynacji tematem PTASIEGO PIÓRA.



Przewija się on na blogach już chyba od roku, ale mi się ciągle nie nudzi. Motyw ten świetnie wpisuje się w kolorystykę scandi i trend naturalnych ozdób, bliskich przyrodzie.


Pióra kojarzą mi się w dwojaki sposób:
  • z kruchością, delikatnością, która zarazem jest wystarczająco mocna, aby spełniać przypisaną im przez naturę funkcję ochronną. Pióra wyzwalają poczucie lekkości.
  • z wolnością - ptaki wydają się być stworzeniami bez ograniczeń, wyglądaj tak nieosiągalnie krążąc po niebie. Jedynym namacalnym dowodem ich istnienia są opadające pióra. Pióra odrywają swoją niezwykła ulotnością od przytłaczającej codzienności.
W designie wnętrzarskim coraz silniej wykorzystywane są jak materiał do obróbki. Stanowią źródło inspiracji, bowiem różnorodność tekstury i barw piór jest dla projektantów idealnym materiałem twórczym. W jednym z artykułów napisano: "Faktura, kształt i kolor piór przywodzą nam na myśl określenia typu „ ciepły, delikatny, eteryczny, zwiewny, kruchy, otulający” …, i pamiętajmy, że każde pióro jest niepowtarzalne!"

Popularne jest wykorzystanie tego motywu na poduszkach:



powstały ozdoby ceramiczne:
 
 
w zeszłym roku widziałam ceramiczne zawieszki na choinkę, w tym jest taka w H&M:

 
do nabycia Tu i TU



Piórka pojawiają się na świecznikach  




abażury z piór


Conchity znalazłam zdjęcie zakładki piórkowej.



Modne są dekoracje z detalem prawdziwych piórek:





 


I na koniec kilka pomysłów na DIY ala pióra:


 

 


 
***


Życzę miłego wieczora wszystkim czytelnikom :-)


 

czwartek, 12 listopada 2015

Taca i podusia, czyli cuda od Lucy


Kochani dostałam tacę o której nie śmiałam marzyć, że kiedykolwiek na taką trafie. Wszystko to Zasługa LUCY, która ją dla mnie zrobiła. A najpierw sama ją wymyśliła. Wielokrotnie pisałam o mojej fascynacji marokańską koniczyną TU, TU i TU pokazując zamówione również u Lucy poduchy. Troszkę tych elementów trafiło pod mój dach, choć za bardzo nie mam jakoś talentu do polowania:

   

Udało mi się trafić też świeczniki z tym motywem:



I pojawiła się cudna taca z grawerowanym leciutko wzorkiem. Gdy tacę uniesie się prawie nie widać żłobienia, ale na podłożu cudnie się prezentuje. Taca wykonana jest z pleksi i nie odstaje od tych,  które można nabyć w domowych sklepach:
http://czerwonamaszyna.pl/taca-antyposlizgowa-zak-designs-non-skid-przezroczysta,27650,p.html
http://www.zarahome.com/pl/pl/jadalnia/tace/ma%C5%82a-taca-z-akrylu-c1089109p5946402.html

Świetnie pasuje na ławę przed kanapą. Mi najbardziej podoba się na miękkiej pufie "przedkanapowej".

 
Dla inspiracji zdjęcia z netu:
 

 
 
  
 
 
Jakiś czas temu zamówiłam również u Lucy te piękne pióra i nie miały szczęścia do pojawiania się na kanapie, Ciągle mi nie pasowały do koncepcji, aż nadeszła jesień i myśl, że "lato z ptakami odchodzi..." Pozostały po lecie tylko piórka :-).
 


Teraz już fotki nabytków w pełnej krasie :-).
 

 
 
 


Na koniec znalazłam również jak łatwo przeobrazić taką tacę drukując podkładkę na dno w różne wzory:


 




 
 
***
 
 
Zachwytom moim nad tacą nie ma końca ...