czwartek, 29 stycznia 2015

7000 odwiedzin i małe przyjemności :-)

Właśnie stuknęło mi 7000 odwiedzin. Wiem, że w porównaniu z innymi to niewiele. Jestem raczej niszowym blogiem, nie do końca wpisującym się w modę na białe schaby, czy też przestrzenne Skandii. Mam swój czysto eklektyczny styl i taki lubię - mieszankę wszystkiego: stare meble, designerskie dodatki, kolory i nadmiar zamiast pustki.
Z waszych wypowiedzi formułowanych w różny sposób, więc nie do końca porównywalny wynika:
- klasyka: I = 1
- kolor: I = 1 (lubicie szary i niebieski, nie wiem czy biały można nazwać kolorem bo kochają go wszyscy :-)))))
- skandii: IIIIII = 6
- romantic: I = 1
- industrial: I = 1
- retro/vintage/schabby: IIIIII = 6
- minimalizm: II = 2
jeszcze pojawiła się country, black&white. Wyszedł remis skandii z vintage/schabby!!! I chyba takie są w większości Wasze blogi. To tyle podsumowania Candy ankiety.

A dziś chciałam napisać o mojej małej radości :-)
 
 
Właśnie popsuł mi się portfel i to mój ukochany różowy :-). Wiem ostro, ale moja miłość do kolorów wyraża się w drobiazgach bo w domu dostałabym oczopląsu. Dzięki intensywnemu różowi portfel zawsze był widoczny w torebce, Był bardzo pojemy, kosztował tylko 20 zł, a wyglądał drożej i najważniejsze miał przegródkę na drobne zapinaną na dwa metalowe "dzyndzle" (tak samo jak powyżej na zdjęciu). Niestety jestem niszczycielką suwaków w portfelach, więc nie mogę mieć takich.
 
Jej... Nie jest prosto :-)

Od jakiegoś czasu poszukiwałam odpowiedniego: nie za duży, z kieszonkami na karty, z zapięciem na dzyndzle i w jakimś cudnym kolorze! Okazuje się, że jest to nie proste zadanie. Kiedy prawie zwątpiłam zobaczyłam piękny błękitny, troszkę dziewczyński portfelik. Cóż nastolatką nie jestem, ale nauczyłam się cieszyć małymi rzeczami i nie zastanawiać się co ludzie powiedzą. Nie umiałam się oprzeć temu małemu cudu :-).



Jednocześnie portfelik to zapowiedz przyszłych zmian w moim mieszkaniu. Zawsze kochałam niebieski, dlatego w sypialni miałam intensywny jego odcień - TU. Ale jak to wiadomo zmienimy się i tak jak kiedyś kochałam wszystko co energetyczne, teraz marzę o spokoju i ciszy, Dlatego zamierzam przemalować wszystko na błękit. U mnie trwa to latami, więc nie wiem kiedy nastąpi ta metamorfoza, ale plany są bardzo realne. Pierwszą zmianą będzie chodniczek :-).
 
 
 
Hmmmm. Małe zapowiadające przed i po.
 
 
Dywanik niby łazienkowy, ale pod spodem nie ma gumy, a najważniejsze to wstając mieć coś miłego pod stopami.
 
 
 

piątek, 23 stycznia 2015

Zielony i niebieski... niebieski i zielony



 Przypominam o trwającym u mnie CANDY


 A dziś chciałam napisać coś o trendach, modzie itp....
Wiele blogów rozpisuje się na temat koloru roku i stawiają na "Marsalę".


Dla mnie to kolor stanowczo zbyt intensywny. Nie pasuje zupełnie do pastelowych, czy białych wnętrz. W moim odczuciu zbyt mocno też kontrastuje z szarym. To główne powody dla których nie pasuje mi ten kolor zupełnie do moich wnętrz.

 

 Za to bardzo podoba mi się jako dodatek w modzie - akcesoria prezentują się elegancko i bogato. Piękne są też suknie wieczorowe w takim wydaniu.
 

 Wracając do wnętrz. Przeglądając zagraniczne pisma wnętrzarskie, strony internetowe wnętrzarskie, czy prasowe zauważa, że pastele odeszły w kont. Jeszcze gdzie nie-gdzie są jakieś migawki, ale łączące je z mocniejszymi akcentami lub z szarością. Zaczynają wchodzić mocne odcienie, ale takie szlachetne, nie krzykliwe. Ja obserwuję wślizgiwanie się zgaszonej-zgniławej zieleni lub mocnej szlachetnej zieleni przyciemnionego szmaragdu. 
Podsumowując dla mnie ten rok będzie stał pod znakiem 2 kolorów: niebieskiego w odcieniach od błękitu do granatu i w powyżej wskazanych zieleniach.  Na poparcie kilka innych typów kolorystycznych na ten rok:
1. trendy wyznaczone przez - Benjamin Moore;

2. trendy od 11 designerów dla - House Beautiful

 

3. Oraz na jednej ze stron kolorem tygodnia jest teraz baaaardzo rozbielony błękit (taki zimowy błękit)

 
 
 

Na Westingu pojawiła się taka jaśniutka pościel z szarymi elementami.



 3. w nowej kolekcji ZARA HOME jest piękna kolekcja greckiego granatu - KATALOG

 
4. W H&M we wchodzącej kolekcji też pełno elementów mocnego niebieskiego, granatu i zieleni.




Ten ciemny niebieski wchodzi coraz mocniej od kilku lat. Szmaragdowy był według niektórych kolorem 2013 r., ale do Polski nie dotarł nawet w ubiorze. Może tak jak to zazwyczaj bywa nawiedzi nas z opóźnieniem? Ja myślę, że są to wspaniałe kolory pasujące do szarości, bieli i pasteli, jako małe akcenty. Czas pokarze co przyjmiemy za swoje, a co odrzucimy. Jakie są wasze opinie??? Piszcie jeśli macie ochotę. Ja z miłą chęcią się ustosunkuję i poczytam :-).


A poniżej zdjęcia z netu i prasy:

 


również na Westingu w kolekcjach pościelowych i poduszkowych pojawia się granat.



 

 

 

 
 
 
 
  
 

 

 
  

 
 

Na koniec na świeżo chcę was zaprosić do ostatnich postów na różnych blogach, które potwierdzają troszeczkę nasze zainteresowanie niebieskim i zielonym:

1. Dzięki Kalince poznałam nową kolekcję Ib LAURSEN. W niej zaprezentowano naczynia na lato w kolorze cornflour - czyż nie pasuje do pościeli od Zary i paru innych przykładów? Ja się zakochałam w naczyniach tej barwy.



2. Natomiast "krople zieleni" w salonie można obejrzeć na blogu Le petit Bosher - polecam. Przepięknie wygląda w biało-szarym salonie.

3. Na blogu ConhitaHome zaczął się właśnie granatowy tydzień: cykl z wieloma poradami jak użyć tego koloru, jakie produkty sa dostępne w naszych sklepach, co pasuje do granatu itp...

Miłego weekendu

niedziela, 18 stycznia 2015

NOWY...

Podsumowując Stary Rok i aby Nowy zacząć miło napiszę o wszystkim co u mnie NOWE w domu w ostatnim półroczu. Okazuje się, że uzbierało się tego sporo:

0. kalendarz
Zacznę od niego, bo fajna rzecz, bez której ginę :-). Piękny bo biały z małym długopisikiem i dużą stroną na każdy dzień.





1. lampka na biurku
Okazuje się, że te składane/wyginane lampy to trend - http://www.conchitahome.pl/2015/01/trendy-lampy-na-wysiegniku.html#more. Ja pierwszy raz zetknęłam się z takim patrzenie na lampy gdy pojawiły się słynne lampy TOLOMEO.
Swoja znalazłam na Westngu. Pomimo iż jest na malutki żaróweczki świetnie skupia i odbija światło.


2. fotel




 

PRZED
2013 r.

2014 r.


 










Fotel jak pisałam jest moim prezentem gwiazdkowym, ale sama go odnalazłam i zamówiłam (tak bywa jak się trudno porozumieć co do gustów). Chciałam napisać małą recenzję sklepu w ktorym go kupiłam. Jest to coś na wzór Westingu o nazwie - 
Houzee Sp. z o.o.(adres biura: ul. Domaniewska 45, 02-672 Warszawa). Nie wiem kto jest producentem krzeseł (musiałabym pogrzebać w sieci), ale nazywa się KRZESŁO HIPPO beżowe
Do  zakupu skusiła  mnie mnie cena bo choć wysoka ponad 400 zł to niższa niż wszędzie gdzie patrzyłam, a poluje na to krzesło od pół roku. Zgodnie z informacja przy zakupie dostawa miała być pod koniec listopada. Niestety było koło 18.12 i żadnej onformacji ze sklepu nie było. Towar dotarł przed gwiazdką i mam wrażenie że tylko po mojej interwencji. Interwencja też nie olazała się prosta. Telefonu nikt nie odbiera. Na maila podanego na stronie nikt nie odpowiada. Dopiero kontakt do osoby rozsyłającej faktury po przelewie dał możliwość kontaktu. A jak napisałam, że chyba należy się jakieś przepraszam czy coś to spytano mnie jedynie krótko i zwięźle: czy produkt dotarł. Jednym słowem; "mała ciesz się, że masz krzesło i nie marudź, bo mogło w ogóle nie dotrzeć".
Dalej przejdę do opisu produktu - tapicerka wygląda szalenie tandetnie, choć na zdjęciu myślałam, że to tylko dobry materiał zrobiony na taki prostszy. W przesyłce nie dodano żadnej instrukcji, ani dokumentu firmy producenta, opakowanie było dość słabe nie mówiąc o estetyce. Najważniejsze jednak jest to że krzesło jest super wygodne. Ja jednak postanowiłam nigdy już nic nie kupić na tej stronie internetowej. Po co psuć sobie nerwy.
A co wy myślicie o moim krześle?

3. kredens
Już go pokazałam troszkę). Teraz już zapełniona wersja na właściwym miejscu.

  






4. dywanik szary w salonie
Kupiłam na Westingu pasuje do mojej kanapy i poduszki. Jedyny w tym wzorze jaki udało mi się upolować. Rozmiarami pasuje dokładnie do wymiarów kanapy. Żałuję jedynie, że jest z plecionki, a nie z dywanowych materii.


5. lampeczki od Laurentino spełniają wiele ról: dekoracyjne, świąteczne, podświetlają...



 


A na koniec CANDY:
1. Opisz pod postem jaki styl we wnętrzach lubisz i jeśli nie prowadzisz bloga podaj maila.
2. Jeśli chcesz do mnie zaglądać dołącz do Obserwatorów.
3. Zamieść na swoim blogu (jeśli masz kilka podaj na którym) link i zdjęcie candowych prezentów.

Do wygrania półeczka-domek w miedzianym kolorze, kubeczek z piórkami w kolorze brązu oraz rurki żółte i niebieskie i dzwoneczek.
LOSOWANIE PO 31 stycznia