poniedziałek, 20 lipca 2015

Po przerwie..."Balkonowe opowieści"

Nie było mnie w sieci baaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo długo i nie zapowiada się na częste powroty :-(. Rzeczywistość wymaga tak dużo energii ode mnie, że nie starcza sił na blogowanie. A niestety choroba przyniosła duży spadek sił i możliwości. Rozumiem co czują starsi ludzie. Ciało niestety może odmówić współpracy i stać się potwornie ciężkie. Ból powoduje ogromne zmęczenie. Pożytkuję moją resztkę energii na zmiany w mieszkaniu (nie tak jak myślicie, nie jest to metamorfoza tylko odgruzowanie, po latach nie robienia nic). Myślę, że o refleksjach dotyczących sprzątania coś napisze któregoś dnia, bo próbuję zastosować porady z "Magii sprzątania". Pewnie nie dla każdego ten poradnik, ale mi pomaga.


Ostatni mój post dotyczył wyjazdu do Porto. Podróż do Porto była szalenie udana i wszystkim polecam gorąco to miasto (koniecznie z wiatrówką i szalem, bo wieje bardzo; wręcz urywa głowę nad morzem i w autobusie widokowym). Jednak na razie nie mam czasu siąść i powybierać fajne zdjęcia, wiec to pewnie poczeka.
 
*****

Na dziś skupię się na balkonie. Jak wiele z Was zaczęłam projektować mój mały balkonowy ogródek. Dawno już był czas na sadzenie i wieszanie skrzynek, ale u mnie się to troszkę opóźniło.
 
Bardzo mi się podoba biały płotek i biała wiklina. Ale niestety ponieważ wymaga to inwestycji to póki co mam tylko osłonkę z patyczków i są połamane, więc są do wymiany. Dowiedziałam się dopiero w postach pod którymś z blogów, że podobno konserwuje się takie wiklinowe, patyczkowe osłonki olejem (co roku). Oczywiście wcześniej o tym nie pomyślałam i to już druga moja osłonka do wymiany. Wcześniej miałam takie duże płachty impregnowane - zieloną, potem białą i niestety kolorowe potwornie płowieją, bo balkon jest od południowego-zachodu, a białą brudzą koszmarnie brudne deszcze.
Dlatego pomyślałam o deskach, które mogę w trakcie sezony myć i zawsze odmalować.
Niestety coś mi się wydaje, że pewnie niewiele zmienię w stosunku do zeszłych lat - zdjęcie poniżej


Kupiłam nową lawendę, ale jeszcze nie rozkwitła. Obecnie mam kilka pelargonii (róż, czerwień i biel) i bluszcz.
 
***
Wracając do inspiracji....
Szukałam, szukałam i choć jest przeciwieństwem mojego balkonu zachwyca mnie ta kompozycja  BLACK&WHITE.


Za to do mojego balkoniku taka drabinka by się przydała :-). Problemem jest brak bocznej ścianki, ale właśnie kombinuję jak ją zrobić.
 
 
 Poniżej dwa zdjęcia ze skrzynią z pergolą/ścianką, którą można kupić w IKEA. Właśnie nad takim czymś myślę. Na razie szukam jakiejś tańszej możliwości, ale jak w tym roku nie wykombinuję to za rok już na pewno stanie ta z IKEA.



Podobają mi się również różne lampiony i kule świetlna na balkon. Muszę pomyśleć czy zadowolę się słoikami. W necie są różne świetne pomysły.

Najtrudniejsze wydaja mi się te malowane konturówką, ale za to fajne wyzwanie :-).
Gdybym miała sufit nad balkonem to bym chyba zrobiła jakieś lampiony w pomponach z bibuły (światełka choinkowe+pompony) - coś takiego:

2 komentarze:

  1. Hi dear friend ,, tanto tiempo que linda idea de esos farolitos,, qie tenga un Luis comienzo de semana
    Cariños

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj kochana! Cieszę się bardzo, że do nas napisałaś:) Trzymam kciuki za Twoje zdrówko i życzę zdrówka:)
    moc uścisków posyłam

    OdpowiedzUsuń