piątek, 28 lutego 2014

Przegląd wiosennej prasy )

***

Pniżej na zdjeciu widnieją 3 moje ulubione tytuły:
- Moje mieszkanie - które śledzi większośc blogowiczek
- Mollie - nowe czasopismo z wyrobami różnych blogerek (polskich i zagranicznych) i z przepisami jak wykonać je samodzielnie
- Marie Claire - dwumiesięcznik z wieloma pomysłami na DIY od szycia po gotowanie z dokładnymi przepisami, niestety po francusku.
Zacznę przegląd tylko o wspominki o konkursie zamieszczonym w MM:

Można głosować na "Kobietę z pasją" prowadzącą blogi dzięlącą się swoim hobby. Do wielu z nich zaglądam i cenie, ale zagłosowałam na Ulencję gdyż podziwiam jej pomysłowoś i robienie eleganckich i praktycznych oraz pięknych cudów z "niczego"!
***
Drugie pisemko jest na naszym rynku dopiero 2 miesiąc, ale już zaskarbiło sobie moje serce bez reszty. Dopiero uczę się szyć (choć to już trwa 1,5 roku), przypominam sobie druty, a o szydekowaniu nie mam pojęcia. Pisemko pozwala mi poznać te techniki i poczytać przepisy. Łatwiej popróbować z takim przewodnikiem. Gazetka ma też wiele ciekawych pomysłów:
1. Uwielbiam chmurki dla niemowlaków. Nie wiem czy im się podobają, ale mnie zachwycają i może sama sobie na łóżkiem bym powiesiła... żarcik.
Próbowałam już taką chmurkę zrobić - TU
Teraz dzięki Molly wiem jak poprawić wykonanie i uniknąć błędów, które popełniłam.


2. Świetnym pomysłem wydaje mi się farbowanie koronek w takimi rozwodnionymi farbkami. Niby prosta rzecz, ale jakoś podpowiedz okazuje się konieczna :-)





3. Materiałowe kwiaty zamiast tych prawdziwych, które jeszcze się nie pojawiły. Kwiatki które przez całą wiosnę wytrzymają i nie zwiędną :-)

Na koniec pomysły z dwóch ostatnich lat wiosennych wydań Maria Claire (niestety do Empiku pismo dociera z opóźnieniem, pewnie numer tegorocznego marca-kwietnia, będzie dostępny w połowie marca)

1. Pomysły kwiatowe. Dekoracja lustra, w znane wszystkim scraperkom i nie tylko zwijane kwiatki, czy  też materiałowe kwiatki w ramce:

2. Ożywiające wiosenne mebelki:

Zamierzam skopiować pomysł na biurko w moim warsztacie :-).

3. Fantastyczne w Marie Claire są przepisy - bo choć napisane po francusku to również są ilustrowane szkicami i wykrojami.







 4. Można znależć wiosenne przepisy jak poniższy jajko na miękko w cukinii ze szparagami - mniam, mniam! Jak i sposoby na dekorację stołu:





 

 

 

 

***

Na koniec kilka wiosennych nowości z IKEA:
Przeglądałam dziś internetowy katalog IKEA i odkryłam piękne wiosenne-pastelowe nowości.




 ***
Przypominam o moim CANDY:

wtorek, 25 lutego 2014

Pierwsze moje Candy. Serdecznie zapraszam.

Minęło sporo czasu od kmiedy zaczęłam blogować. Minęło sporo magicznych dat: urodzin, świąt, pierwszego 1000, 5000, 10.000 :-). I nic żadnego candy. Głównie dla tego, że bałam się iż ogłoszę kandy, a później moja choroba nie pozwoli na zakończenie w przyzwoitym terminie. I tak mijały kolejne miesiące.

Teraz mając na uwadzę poprawę postanowiłam zrobić Candy, licząc na to że bez problemów przeprowadzdę losowanie po miesiącu zapisów.



Mam kompleciki dla 2 wylosowanych osób.


W pierwszym gifciku jest duża drewniana szpula na koronkę, metalowy koszyczek na drobiazgi, zrobiona własnoręcznie pilingująca glicerynowa mufinka z nagietkiem, papierowe rurki i poduszeczka z haftem krzyżykowym.
 

Drugi komplecik zawiera własnoręcznie zrobione tekturkowe podkładki w muffinki, pilingującą glicerynowo-kawową muffinkę, papierowe słomki i mlecznik nie używany ale ze śladami pęknięć szkliwa.

Zapraszam serdecznie!


Warunki udziału są takie jak na innych blogach:
1. Zgłoszeniem się do zabawy jest umieszczenie komentarza pod tym postem. Osoby nie posiadające konta czy bloga, niech się podpiszą pod komentarzem imieniem z pierwszą literą nazwiska i zajrzął w dniu rozwiązania;

2. Umieszczenie i podlinkowanie powyższej fotografii dotyczącej CANDY na pasku bocznym na swoim blogu;

3. Jeśli chciały byście zaglądać częściej, zapraszam do dodania mojego bloga do listy blogów obserwowanych;


Na koniec jeszcze chciałam dodać, że w Rossmanie są fajne opakowania do chusteczek do nosa. Wyglądają szalenie dekoracyjnie.

 

niedziela, 23 lutego 2014

Mój nowy kalendarz

Z różnych powodów zawodowych często przeliczam dnia i dobieram daty, więc lubię kalendarze z dużymi cyframi. W tym roku zrobiłam sobie sama.

 

Bardzo prosty do wykonania. Znalazłam w necie strony kalendarza na ten rok z grafików, która strasznie mi się spodobała i okleiwszy wieszak do spodni taśmą papierową przyczepiłam wszystkie kartki na poszczególne miesiące. Mała rzecz a cieszy :-).

piątek, 21 lutego 2014

SLAVA UKRAINI !

***
 
 
 
 
***

Trzymam kciuki za Waszą demokrację i modlę się za pomordowanych!

[*][*][*]


   
 

Moje upolowane zdobycze :-)

Minął okres wyprzedarzy i zaczęły pojawiać się nowe wiosenne kolekcje. Ja jednak żyję jeszcze moimi zdobyczami. Nie miałam kiedy się pochwalić i troszkę się tego nazbierało.
Bardzo podobają mi się rzeczy z ZARA HOME, ale cenową są nie na moją kieszeń. Nawet czasem mam wrażenie, że cena jest zawyżona co do wartości przedmiotu, ale cóż prawo sprzedawcy. Za to zawsze dokładnie przetrząsam wszystkie półki podczas wyprzedaży. I tym razem wypatrzyłam fajntastyczne lustro za jedyne 70 zł. Lustro ma co prawda lekkie uszczerbki na dwóch rogach, ale z daleka nie widać tego wogóle. Drugi drobiazg znalazłam w jakimś sklepie z wyprzedawanymi zabawkami choinkowymi (jak już pisałam zawsze na wyprzedażach dokupuję zabawki choinkowe na ten rok, ale tym się pochwalę w grudniu). Oby dwie rzeczy zawisły w moim koncie zdjęciowym.
 
 
Pozostałe zakupy już nie należą do wyprzedarzy, ale ceny są tak korzystne, że trudno się oprzeć tym cudnym przedmiotom - a mianowicie udało mi się dotrzeć do H&M HOME. Co prawda trafiłam na ten sklep w Krakowie, a nie w moim rodzinnym mieście, ale co to za róznica :-). (Może kiedyś dojadę do Galerii Klif, która nie jest zupełnie po drodze). Gdy weszłam z siostrą do H&M i zaczęłam się zachwycać, że i to i to i to jest piękne, ona słusznie stwierdziła, że chyba chciałabym wykupić cały sklep :-). Uwielbiam proponowane w H&M wzornictwo i tylko żałuję, że tak mało naczyń oferują. Na pierwszy ogień poszła metalowa taca. Zdziwicie się pewnie do czego posłużyła :-). Wypatrzyłam ten pomysł w kilku gazetkach wnętrzarskich i w magazynie Marty Steward. Nie miałam tylko pojęcia gdzie znaleźć taką metalową rynienkę, lub coś podobnegi. Już kombinowałam z drewnianą tacą wyłożoną wykładziną plastikową, czy czymś podobnym, gdy po wejściu do H&M ujrzałam moją wymarzoną metalową tackę i to jeszcze z napisem tłoczonym!
 
 
No cóż komuter ma swoje fochy i za chiny nie chce przekręcić tego obrazka.
Następnie kupiłam poduchy na moją nową kanapę - oczywiście miętowe, zeby pasowały do koca i poduchy które już mam.
 

a na koniec nabyłam miętowe ściereczki w kwiatki. Uwielbiam kobiece w zory w kuchni.


i zwykły zmywak do naczyń, żeby ta niemiła czynność byłą też frajdą :-)



Wszystkim życzę miłego dnia i do "usłyszenia" :-)
 

wtorek, 18 lutego 2014

Najpiękniejsze są tylko chwile!

Udało mi się ostatnio wygospodarować troszkę czasu na odpoczynek. Niespodziewanie dzięki mojej siostrze, pojawiła się okazja wynajęcia na kilka dni domku na odludziu. Po wielu przejściach zdrowototnych zeszłego roku, potrzebowałam ciszy i spokoju. Ucieszyła mnie perspektywa ucieczki na koniec świata i wieczorów przy kominku. Niepsodziewałam się tylko, że bedzie to jak spełnienie moich najskrytrzych marzeń :-). Gdy zajechałam na miejsce oczom mym ukazała się chatka jak z bajki o Jasiu i Małgosiu/ jak z pieknych szwajcarskich katalogów/ czy poprostu ze snu.
 
 
 
Wchodziłam do środka całkiem oniemiała z zachwytu i po przekroczeniu progu ponownie pomyślałam, że śnię.  Z salonu i znajdującego się przed nim tarasu rozciągał się przepiękny widok Tatr, którego nie odda żadne zdjęcie. Całe to cudeńko było do naszej dyspozycji.
 

 

Urlop upłynął przecudnie: leniwie, przepełniony zapachem palonego drewna, słońcem i świerzym powietrzem, którego w moim wielkim miescie nie uświadczę.
Chata jest genialnie wyposarzona i urządzone - praktycznie i ładnie.
 

Teraz moim marzeniem jest mieć na własność taki kawałek "nieba" :-).

***

P.S. W Marksie i Spenserze promocja na herbatki naturalne nadal trwa :-) (5,59 zł - opakowanie/12 saszetek)
Mój wybór padł na poniższe 3:
Polecam wam!
 

poniedziałek, 17 lutego 2014

40 lat minęło...

Miałam napisać już w piątek o tym, że Walentynki to dla mnie zupełnie inne święto, ale siadł mi komp. Jakoś czas leci nieubłaganie i okazuje się, że starzejemy się szybko :-). Teraz dopiero udało  mi sie, już tylko wspominkowo zamieścić kilka zdjęć. Między innymi przepiękne kwiaty, które umilają mi teraz życie :-).


 

Ale żeby nie było, że brak odpowiedniej dekoracji to pojawiły się małe elementy sercowe :-)
Pierwszy raz zawisło przecudne serce od ANIUTKI. Aniu bardzo dziękuję i jeszcze raz gratuluję synka :-)!

 
***