sobota, 20 września 2014

Dziś odwiedziłam działke rodziców.

Mogłam się dziś cieszyć tymi ostatnimi letnimi promieniami słońca. Było pięknie i ciepło. Tak cieszyły mnie te słoneczne muśnięcia, bo potem tak długo mamy niepogodę:-(. 
***
Nazrywałam mięty na zimę. Teraz tylko trzeba wysuszyć i będzie pyszna herbatka. Choć mięta jest ziołem chłodzącym to bardzo lubię ja wypić po obiedzie bez względu na pogodę :-).
Próbowałam również odratować moją lawendę. Bardzo zmarniała na działce: wyschła, przerzedziła się, niewiele urosła. Jakoś mój balkon służył jej bardziej.


Tu na zdjęciu mały pęczek uzbieranych ładnych gałązek w towarzystwie pięknej poduszeczki od Aniuty :-) (dziękuję).

Zebrałam troszkę gałązek do ususzenia i garść kwiatków do woreczków lawendowych. Pięknie za to dojrzewają winogrona.


No i na koniec mam nadzieję, że nie ostatni piękny zachód słońca z mojego balkonu.

6 komentarzy:

  1. Witaj Gabi , nocny Marku :) Ja za herbatką miętowo nie przepadam, ale do ryb to ja mięty nie żałuję , polecam .
    Jaka piękna ta różyczka od Aniuty .
    Miłej , słonecznej niedzieli !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio długo siedzę bo śledzę mecze siatkarskie :). Muszę wypróbować ten pomysł na rybę bo jeszcze z miętą nigdy nie robiłam, a uwielbiam rybę na obiadki:-). Całuski kochana!

      Usuń
  2. Taką miętą to narobiłaś mi smaku ;-)
    A lawenda może miała gorszy czas .. ? Może za rok się zbierze ! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za nadzieje, bo wczoraj naprawdę ta lawenda mnie zmartwiła. Pozdrawiam, ściskam!

      Usuń
  3. Wiesz kochana, herbatę miętową też lubię od czasu do czasu sobie wypić:)
    Lawenda ślicznie pachnie, ze aż tutaj u mnie czuć:)
    Piękny zachód słońca!!!
    buziaki, ściskam

    OdpowiedzUsuń