środa, 30 kwietnia 2014

Fotorelacja z 27.04.2014 r.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

6 komentarzy:

  1. Przepiękna fotorelacja!!! Musiało być niesamowicie!!!!
    Pięknej majówki kochana

    OdpowiedzUsuń
  2. Być na placu w ten dzień ... :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo byłaś, widziałaś, przeżyłaś i jak wrażenia? Ogladałam w tv i tak sie zastanawiałam czy da sie w takim tłumie ludzi, z których większość robi zdjęcia, je, siedzi, rozmawia, czy można się tam było jakoś skupić i rzeczywiście to przeżyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Aniu, wrażenia są różne od wzruszenia i łez, refleksji i zachwytu pięknem, po ogromne zmęczenie. To nie wygląda tak jak w TV zupełnie. Nie wie się do końca ile jest ludzi. Nie ma też na placu aż takiego tłoku. Najgorzej jest przed uroczystością. Niestety Włosi są bardzo kiepskimi organizatorami, a Polacy są gotowi na wszystko byle osiągnąć cel. Powoduje to tratowanie się, potworny ścisk, komentarze i złość ludzi. Co pewnie czas ktoś zwraca uwagę że nie wypada, ale bez efektów. Wchodzenie na plac i czekanie wśród zmęczonych ludzi, którzy zresztą rzeczywiście jedzą piją i próbują zabić czas, rozmową, zabawą itp. Ale nagle gdy zaczyna się Msza robi się jak makiem zasiał. Sama byłam pod wrażeniem. Są oczywiście momenty gdy wszyscy chcą strzelić fotę i oklaski, wiwaty. Ale poza tymi chwilami, to prośba o zachowanie powagi i nie podnoszenie flag i napisów działa, Na placu było wielkie skupienie. Nie wiem co się działo tam na via Conciliazione, ale są wszędzie telebimy, więc moje doświadczenie z pogrzebu podpowiada mi, że tam również ludzie się mdlą. Dla mnie jest to ekstremalnie męcząca wyprawa bo na nogach jesteś całą noc i potem do końca Mszy trzeba wytrwać. Ale moja wdzięczność wobec osoby Jana Pawła II jest tak wielka że musiałam tam być.

      Usuń