poniedziałek, 6 stycznia 2014

Zaczął się Karnawał

Zaczął się Karnawał i w modzie nadal królują błyskotki. Z powodu dużych rozmiarów mam duże problemy ze znajdywaniem modnych i ładnych ubrań. W ten sposób zabrałam się za małe przeróbki moich ubrań. Teraz na warsztat poszedł mój miętowy wakacyjny sweter (dzięki modzie OVER SIZE jeszcze w coś się mieszczę) do którego doszyłam bransoletkę ze szkiełkami. Mam zamiar jeszcze kilka rzeczy poprzerabiać. A jak u Was też odświeżacie garderobę?
 
 
 
Jak mam dużo wolnego czasu - a w końcu mamy wolne - uwielbiam raz na jakiś czas siąść przy kawie w Empiku z masą książek i magazynów i poprzeglądać nowości.

Podzielę się z wami moimi ciekawostkami:
1) w jednej z książek o majsterkowaniu znalazłam fajny sposób na w miarę czyste samodzielne wiercenie dziur

Ten patent z odkurzaczem znam od dziecka, ale ten drugi z kubkiem na jogurt jest genialny gdy trzeba sobie z wierceniem radzić samemu :-).

2) Zima sprzyja długim kąpielom. Dzięki tej kilku dniowej przerwie, mogłam sobie wreszcie pozwolić na tą odrobinę luksusu :-). Nie wiem czy u Was na parapetach rośnie jeszcze mięta, lawenda itp., ale znaleziony sposób na kąpiel jest boski:


3) Przeglądając prasę styczniową wyszło na to, że zapowiada się zima pastelowo :-). Bardzo się cieszę, bo te lekkie kolory mają w sobie dużó światła i pozytywnej energii.

 
 
 
różowa poducha jest piękna i spróbuję taką uszyć

to jest pomysł o którym marzę żeby zastosować od kiedy zobaczyłam takie rozwiązanie u Marthy Stewart
 
 
Oczywiście bardziej mi się podoba pomysł z walizką :-) i to że jest błękitna ma też duże znaczenie.


Powyższa karafka obiegła chyba wszystkie wnętrzarskie katalogi. Widziałam ją nawet w jednej galerii wnętrzarskiej. Nie pamiętam nazwiska twórcy ale pochodzi z Czech i karafka ma niemała cenę.  

 
Poczesne miejsce zajmują takie szklane pudełka, a nawet abażury. Co pewnie dla nas blogowiczek nie jest żadną nowością dzięki blogowi i sklepikowi - angetha home.
 
Na koniec zostawiłam sobie szary fotel. To też już znany nam motyw,
 
głownie za sprawą IKEA :-).
W moim mieszkanku pojawił się dokładnie rok temu na gwiazdkę, a w tym doszedł towarzysz :-)
 

Również dostałam tą poduszeczkę z identyczną w formie kapą na łóżko do spania.
Sama sobie kupiłam bluszcz w cudowny sposób opleciony (jakoś samodzielnie mi taki oplot nie wychodził).
 

 
Na koniec chciałam zapowiedzieć następny post, bo może już ktoś ma jakieś doświadczenia i pomysły. Poszukuję rozkładanej szarej sofy z miejscem na pościel, do siedzenia dla 3 osób, do spania dla dwóch z pufem dostawianym lub szezlongiem o szerokości do 220 cm.

6 komentarzy:

  1. fajnie przerobiłaś sweterek!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładny ten stary-nowy sweterek. Jeszcze wiecej tak przyjemnych chwil Gabi. Uściski

    OdpowiedzUsuń
  3. Małgosiu, wspaniałych karnawałowych chwil Ci życzę! Super pastelowe inspiracje pokazałaś:)
    buziaki!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu! Z wzajemnością życzę :-)

      Usuń