poniedziałek, 30 grudnia 2013

i już po Świętach :-)

Czas zwolnienia tempa życia, uczty dla naszych zmysłów: zapachów, smaków, pięknego wystroju i kolęd... minął i teraz pozostają te ulotne chwile zatrzymane w aparacie.

Hej choinka, choinka, hej choinki już czas....

***
 
 
***
i dom cały udekorowany :-)
 
 
***
 
***
 
 
 
To moje tegoroczne dekoracje. Na żywo wyglądają o wiele ładniej, ale cóż nie potrafię ich lepiej sfotografować. Bardzo mi się spodobały dekoracje z wosku:
 
 
 
Przepis jest bardzo prosty. Na folię aluminiową lub papier do pieczenia wylewa się roztopioną parafinę ze świec. Dobrze jak folia jest w jakimś naczyniu ze ściankami lub jakoś pozaginana w taki sposób aby wosk się nie rozlał. Inaczej wosk będziemy mieć w całej kuchni :-). Wylewamy taką warstwę parafiny, jaka nam odpowiada. Ja lubię cieniutkie woskowe zabawki. Kiedy wosk zastygnie wycinamy foremkami do ciasta figurki i odkładamy do całkowitego stwardnienia. Potem igiełką robimy dziurki na nitkę :-):
  
Za rok zrobię więcej w róznych kolorach :- D

P.S. Tak na wszelki wypadek jakbym znów gdzieś przepadła do jutra to życzę Wam wszystkim Udanego Nowego Roku! Dziękuję, że jesteście!

 



czwartek, 19 grudnia 2013


Dziewczyny dziękuję za życzliwe słowa pod poprzedim postem,
Czas zacząć świąteczne dekorowanie. Pierwsze dekoracje przedświąteczne już mam. U mnie w domu dość późno dekorowało się świątecznie dom. Był taki zwyczaj, że w ostatnią sobotę przed świętami robiło się ostateczny szlif ze sprzątaniem i rozstawiało dekorację. Teraz zaczynam troszkę wcześniej, bo ja nie umiem się tak wyrobić jak moja Mama :-). Z tego co widzę na blogach i tak jestem mocno opóźniona :-)


Pewnie wszyscy poznają, że to zbykła IKEowaska latarenka, z tym że była czarna i mało to pasowało do wnętrza, więc pomalowałam na biało.



To moja druga ikonka ze wspólnych prac z Aniutką. Zciągnęłam od niej pomysł aniołków, bo to bardzo świateczny motyw.


Zawitał u mnie też malutki iglaczek imitujący choineczkę. Zeszłoroczny nie przetrwał miesiąca, więc teraz za punkt honoru postawiłam sobie zadbanie aby na wiosnę wysadzić go do ziemi.


Wzorem Biedronki :-) wysadziłam moje cebulki hiacyntowe. Kupiłam troszkę hiacyntów wiosną i zamierzałam je przetrzymać do kolejnej wiosny, ale okazuje się że to piękna zieleń na Święta.


 To mój domowy wieniec zrobiony z metalowego wieszaka, bombek i kawałka wstążki.









Odkąd jako dziecko dostawałam w paczkach z USA te świateczne laski, stały się dla mnie nieodzownym symbolem świąt. Cieszę się, że coraz szerzej zaglądają one do naszych sklepów.




W zeszłym roku odkąd zaczęłam bogować zakochałam się w białych jelonkach. Udało mi się wtedy trafić jednego w Rossmanie. W tym roku długo szukałam tych białych cudeniek i dopiero w zeszłym tygodniu w niepozornej ksiaciarni znalazłam.


wtorek, 17 grudnia 2013

wieniec adwentowy

Długa przerwa była.
I dziś nadrabiam z pokazaniem mojego wieńca adwentowego.


***