piątek, 31 maja 2013

kolory Paryża

Na początku relacja tylko zdjeciowa, bo nie mogę teraz opisać. Dlatego prosze zajrzyjcie również wieczorem podzielę się dokładniej wrażeniami.
 

Kolorowy Paryż

Od pierwszych chwil uderzyły mnie kolory makaroników. Niby znałam je z książek kulinarnych, TV i opowiadań, ale nie zdawałam sobie sprawy, że są w tylu smakach i kolorach. Niestety dane mi było wypróbować tylko 3 smaki: jagodowy, migdałowy i malinowy. Ciasto cudnie się rozpływa w buzi, a mus którym są przekładane jest cudnie delikatnie owocowy (niestety w wersji supermarketowej jest to już marmolada). Poza makaronikami cukiernie są pełne tart owocowych i tartoletek. Ja zagustowałam w cytrynowej. Jedynie w Krakowie na ul. Brackiej można jeść coś o podobnym smaku i nasyceniu cytryną oraz lekkości konsystencji. Nigdzie indziej w Polsce się nie spotkałam z takim smakiem. Przede wszystkim u nas jest stanowczo za mało cytryny :-).
 

Urok wszechobecnej elegancji najmodniejszej ulicy świata - Avenue Montaigne była nieodparty. A z drugiej strony w mojej filozofii życia kupowanie ciuchów za TAKIE kwoty (powyżej 2000 euro) mija się z celem. Ponoć to dzieła sztuki tylko jakoś dziwnie doceniane są tylko jeden sezon (w odróżnieniu od obrazów, mebli, czy architektury).

Zaskoczył mnie też zwykły sklep z rzeczami do domu (typu Home and You) w galerii handlowej - istna feria kolorów i wymarzonych gadżetów.

Widać na każdym rogu że Paryż to miasto turystów: wszystko jest pakowane w słodkie pudełeczka, z czekolady budują katedrę Notre Dame, koło Muzeum Pompidu gadżety są jak z designerskiej kuchni.

Owoce morza



Ten wyjazd był rajem kulinarnym dla mnie (choć kosztowało to sporo :-)). Pierwszy raz w życiu jadłam ślimaki i to 3 rodzaje: nasze winniczki w masełku czosnkowym są pyszne, niczego sobie też były morskie ślimaki z cytryną, natomiast czarne malutkie ślimaczki wydłubywane szpilką, były nie tylko męczące, ale i nie najbardziej mi pasujące. Może to być spowodowane też tym, że podobno jada się je z majonezem o czym nie wiedziałam. Poza owocami morza stałam się fanem  foie gras - (pasztet produkowany z silnie otłuszczonych wątróbek gęsi lub kaczek) i zupy cebulowej z francuskiej (dużo łagodniejszej) cebuli.

 Spacer


Spacer po Montmartre jest zawsze urokliwy, choć te naście lat temu nie było to jeszcze miejsce tak koszmarnie turystyczne gdzie obok ładnych knajpek jest koszmarny namiot kulinarny na Place du Tertre i praktycznie nie ma już żadnych malarzy oraz gdzie wszystkie ulice dochodzące do Bazylika Sacré-Cœur sa tandetnym bazarem. Za to jakoś świetnie pasuje mi ten bazar do placu Pigalle - nadaje mu to kolorowego, jarmarcznego i "niestosownego" charakteru.



Największe wrażenie zrobiła na mnie wieża Eiffla nocą. Wygląda jak w bajce z 1001 nocy - złoty klejnot, mieniący się w oddali i nawet błyskający gwiazdkami (o 23.00 była pokaz świateł).

Ciągle żyję jeszcze wspomnieniami i nie do końca potrafię je ubrać w słowa.
Życzę Wam też wizyty w Paryżu :-).

P.S.
i jeszcze na koniec zajrzyjcie jak można zrobić makaronikowe portmonetki :-))))
 blog A Spoonful of Sugar

środa, 29 maja 2013

Paris, Paris...

Właśnie wróciłam z tego pięknego kawałka kuli ziemskiej :-). Jestem pod ogromnym urokiem tego miejsca - architektury, kolorytu, kulinariów, języka, sylwetek paryżanek oraz niespiesznego stylu życia. Jednak wszystkie opowieści o Paryżu nie mijają się z prawdą. I choć byłam tam jako nastolatka, to chyba dopiero teraz umiem docenić jego piękno. Jedynie pogoda nie dopisała. Postaram się jak najszybciej zdać relację z tego jak mi tam było. Dziś malutki przedsmak w piosence.

Malcolm McLaren


~~~~~ * ~~~~~

 


~~~~~ * ~~~~~

P.S. Pewnie nie będę oryginalna, ale zakochałam się w pokazie świetlnym wierzy Eiffla - to taka kwintesencja znalezienia się w bajce :-).

niedziela, 19 maja 2013

moj nowy balkon

*niestety bloger dziś popsuł mi całego maila, rozciągając niemiłosiernie zdjęcia :-(, ale może dobrniecie do końca. jakby ktoś wiedział jak to naprawić to proszę napiszcie.

Cieszę się, że prognozy o burzowej pogodzie w moim rejonie się nie sprawdziły. Dzięki temu miałam wreszcie cudną słoneczną wolną sobotę! Zgodnie z planami zaczęłam kombinować na balkonie. Niewiele miałam środków, ale spróbowałam zrobić coś z niczego :-).
Na początek posadziłam kwiatki: kupiłam moją ulubioną lawendę i niestety nie pamiętam jak się nazywa ta druga roślinka - wiem tylko, że odstrasza komary. W lecie po opadach mam całą masę tego okropieństwa bo mieszkam niedaleko rzeki, więc nie mogłam się oprzeć tak praktycznej roślince.
mam tez troszkę ziół, które musze doprowadzić do porządku: lekko podsuszony tymianek, szczypiorek z zimowych cebul i rozmaryn.
nad wszystkim "góruje" bazylia w odnowionym koszyczku




nie mam pojęcia dlaczego bloger chce być mądrzejszy ode mnie i zdjęcia w pionie rozciąga do poziomu :-(.


zakupiłam na balkon nową parasolkę bo stara do niczego już się nie nadaje. ta z IKEA jest na dodatek bardzo praktyczna na malutkim balkonie bo nie wymaga stawiania ogromnego stojaka.



przypomniałam sobie o starej narzucie na łóżko (już nie używana, bo wypłowiała), która teraz idealnie nadaj się na mój balkonowy fotel.



i tak czas piknikowania można zacząć :-)

jeszcze brakuje troszkę kolorowych kwiatów, ale ja lubię głównie pelargonie i musze troszkę dokupić ich.

zielone świątki

"Stworzycielu Duchu, przyjdź.
Światłem rozjaśnij naszą myśl.
W serce nam miłość Świętą wlej
I wątłą słabość naszych ciał,
pokrzep stałością mocy Twej."

 

piątek, 17 maja 2013

znowu pstrykam :-)

Planowanie i kombinowanie balkonowe trwa. Pewnie zakończę w weekend i wtedy pstryknę fotki. No właśnie - pstrykam wreszcie foty, bo wczoraj odebrałam telefon! Oczywiście jak to "blondynka" nie umiem niektórych rzeczy sobie ponownie nastawić i mam problem z netem w telefonie, ale aparat działa :-). 
Na początku pochwalę się moim pierwszym woreczkiem na bieliznę. Zaczęłam go szyć chyba we wrześniu, ale różne przygody, które mnie dopadały, spowodowały kolosalne opóźnienie. Wczoraj po długiej przerwie siadłam znów do maszyny. Ponaprawiałam kilka ubrań i dokończyłam woreczek (przyda się na podróż). 


Za żadne skarby nie mogę odwrócić tego zdjęcia :-(

A teraz nadrobię zaległości:
Jakiś czas temu byłam u Aniutki na wymiance. Pewnie wszyscy znacie ze zdjęć jej cudne mieszkanie. Tym co jeszcze może nie trafili śle link na bloga -  http://mojeaniutkowo.blogspot.com/. W rzeczywistości mieszkanie jest jeszcze piękniejsze niż na zdjęciach! Zapiera dech jak na małej przestrzeni można urządzić wszystko funkcjonalnie i niesamowicie gustownie!
Wracając sedna poniżej są skarby z wymianki:


ta cudnie błękitna osłonka wpasowała się w moją kucnie idealnie!!!!




a tu piękne łyżeczki do ozdoby i np.: do cukru





I na koniec wreszcie mogę pochwalić się zakupami, na które wykosztowałam się w tym miesiącu :-)))):




Pierwszy raz takie garczki zobaczyłam na blogu Ushilli, od której dowiedziałam się że to zdobycze z TKMax. Niestety jak wiecie tam się rzeczy ukazują krótkimi seriami i musiałam czekać cały rok. Jednak popłaciło - znów na wiosnę przyszły "emalie" :-). Nie udało mi się trafić takich wrzosowo-rózowych, ale te co mam są dla mnie zachwycające. Mogę powymieniać stare zużyte garnki. A w czajniczku (który przemalowałam z takiego poobijanego czerwonego starocia) przezimował mój wrzos!

miłego dnia!

środa, 15 maja 2013

balkonowa rewolucja!

Przeczytawszy kolejny wpis Asi o jej balkonie - który jest chyba najpiękniejszym jaki widywałam. Ten balkon pojawia się zarówno często w googlach jak i w czasopismach. Natchniona tymi obrazkami powzięłam postanowienie o zabraniu się za mój wasny balkon. Nie ma za dużo funduszy, ani możliwości transportowych, żeby go jakoś super urządzić, więc muszę zrobić coś z niczego. Nie wiem jeszcze do końca co tu wykombinować. Szukam na razie inspiracji w necie. Przyznam się że znalazłam całą masę cudów balkonowych, ale poniżej zamieszczę tylko kilka pomysłów, które wydają mi się w miarę proste w realizacji:

1. na to bym chyba nigdy nie wpadła, żeby w taki sposób zasadzić roślinki


2. poniższe wykorzystanie palety wydaje mi się bardziej realne, bo dość łatwe do zastosowania




3. najzabawniejsze zdjęcie jakie znalazłam


4. ślicznie wyglądają czajniczki jako doniczki, szczególnie w tak pięknych kolorach jak poniżej


5. gdybym miała beczkę to nie oparła bym się zastosować ją jako balkonowy stolik


6. świetne, takie siedzisko (ja niestety nie mam opon na zbyciu)


 7. drabina z dwóch gałęzi to chyba najprostszy przepis - http://chabrowepole.pl/?p=17030



8.ozdabianie donic i nie tylko



i na koniec piękny balkon ze względów kolorystycznych


Mój plan na dziś (i pewnie na najbliższych kilka dni) wygląda więc tak:
- szukam grubych lin żeby obkleić donice,
- szukam w domu jakiś starszy kawałek dywanu co by mi nie było żal, że wypłowieje na słońcu
- poszukuję palety lub dwuch grubych gałęzi, żeby zawiesić na nich donice.

miłego i słonecznego dnia :-)

wtorek, 14 maja 2013

telefon w naprawie

Mój telefon odmówił współpracy i musiałam oddać go do naprawy, a to mój jedyny aparat foto. A tak chciałam pokazać piękne pastelowe emaliowe garnki i mój balkonik... Cóż muszę czekać. Może jak już aparat wróci to i słoneczko wróci. Jeszcze zdążyłam zgrać jedną fotkę z kuchni (niestety nieostrą).


jak się nie ma co się lubi ...
więc pochwalę się zakupami modowymi ze zdjęciami sieciowymi.
Ostatnim moim odkryciem jest firma Fabio Fabrizi. Przypadkiem trafiłam do sklepu z butami, który miał w ofercie całą gamę przepięknych butów z miękiej skórki w cudnych kolorach. Nie oparłam się jednej parze, bo coś nie czarnego na wiosnę się przyda i zostałam szczęśliwą posiadaczką miętowych lordsów :-)


kilka miesięcy temu jak jeszcze trzymał śnieg i o wiośnie nikt nie słyszał kupiłam w Mohito też miętową kopertówkę - ale bardzo praktyczną, bo jest spora.

BRAK ZDJĘCIA



U mnie w tym sezonie "mięta" rządzi! Wiem, że teraz nie nosi się do pary butów i torebek, ale nie mogłam się oprzeć tym przedmiotom. I prawdę powiedziawszy nie noszę zazwyczaj razem ich, bo w butach biegam do pracy ze względu na ich wygodę, a kopertówkę zabieram na wyjścia (bo jednak za mała jak na co dzień) kiedy zazwyczaj mam obcasy :-).

Teraz zostało już tylko posadzić miętę na balkonie - hi,hi,hi.
Mmiłego dnia!

piątek, 10 maja 2013

sweet Home&You

Dziewczyny często na blogach zamieszczają katalogi lub zdjęcia wspaniałych zachodnich kolekcji naczyń i dodatków mieszkaniowych lub sklepów internetowych, które ze względów czysto finansowych są pewnym ograniczeniem (przynajmniej dla mnie). Dlatego niezwykle ucieszyła mnie wspaniała zmiana kolorystyczno-stylistyczna w tym sezonie Home&You. Muszę pójść obejrzeć na żywo i poodtykać :-). 
Nie wiem jak wy ale mi nawet samo pokręcenie się wśród ładnych rzeczy i pomacanie ich sprawia radość. Może na jakiś drobiazg się skuszę :-), bo ich słodycz mnie pozera od środka :-)))) i krzyczy: "muszę je mieć". Poniżej kilka fotek z ich strony wspaniałej słodkiej kolekcji :-):







środa, 8 maja 2013

westing

jaka cudna lampa dziś na Westing !

wtorek, 7 maja 2013

książki na allegro









Avrea poprosiła o linki do moich książek wyprzedawanych na allegro i jakoś nie udało mi się wstawić zbiorczy link, więc teraz pojedynczo:
http://allegro.pl/diabel-ubiera-sie-u-prady-i3208081700.html
http://allegro.pl/k-janda-gwiazdy-maja-czerwone-pazury-moja-droga-b-i3208098413.html
http://allegro.pl/hlasko-baczynski-slownik-biograficzny-i3208112735.html
http://allegro.pl/blisko-coraz-blizej-saga-slaska-i3208114827.html
http://allegro.pl/persson-miedzy-tesknota-lata-a-chlodem-zimy-i3232441718.html
http://allegro.pl/m-leblance-arsen-lupin-bonus-szwaja-i3232441147.html
http://allegro.pl/hasek-przygody-dobrego-wojaka-szweja-2-tomy-i3232440009.html
http://allegro.pl/pan-samochodzik-i3232437598.html
http://allegro.pl/m-grenside-uroki-zycia-w-bretanii-i3232440613.html
http://allegro.pl/stawka-wieksza-niz-zycie-3-tomy-i3232453237.html
http://allegro.pl/wisniewski-samotnosc-w-sieci-i3232452884.html
http://allegro.pl/k-byzia-nie-zyje-wiec-jestem-bonus-i3232453870.html
http://allegro.pl/tysiac-dni-w-wenecji-blasi-i3232456869.html

http://allegro.pl/cybulski-kutz-negri-kawalerowicz-i3232430155.html
http://allegro.pl/film-angielki-kronika-kina-plan-filmowy-bonus-i3232430977.html
http://allegro.pl/sztuka-grecka-i3232442062.html
http://allegro.pl/m-bojarska-mieczyslawa-cwiklinska-i3232454921.html
http://allegro.pl/j-klossowicz-tadeusz-kantor-teatr-i3232454322.html

Poradniki:
http://allegro.pl/potega-optymizmu-jak-moge-cieszyc-sie-zyciem-i3232456116.html
http://allegro.pl/jak-dobrze-wyjsc-za-maz-i3232438849.html
http://allegro.pl/sztuka-bycia-razem-c-g-osborne-i3232438326.html
http://allegro.pl/iza-czajka-dieta-w-wielkim-miescie-i3232431466.html

serial kostiumowy:
http://allegro.pl/panie-z-cranford-powrot-do-cranford-i3208113515.html

sobota, 4 maja 2013

moje nowe miejsce pracy

Czas choroby pozwolił na powolne przejrzenie każdego zakamarka mieszkania. Mogłam siedzieć w fotelu i przeglądać rzecz po rzeczy w najbardziej powolnym tempie w jakim byłam w stanie :-). Ale każda rzecz ma swoje plusy: mam super poukładane mieszkanie, 3 worki rzeczy do Caritasu, całą masę książek i płyt na allegro lub do antykwariatu (a jak nie uda się to zaniosę do mojej biblioteki tam przyjmują wszystkie książki i jak sami nie potrzebują, to wystawiają do wzięcia dla ludzi).
Dzięki temu opróżnieniu kilku miejsc, wiele rzeczy udało się pochować i wygospodarować kącik do pracy.
Na razie to zwyczajne miejsce. Zamierzam przemalować stolik w kremowo-szarą szachownicę, ale to jeszcze dalsza przyszłość. Bardzo polecam takie kartony z zawieszanymi koszulkami na rachunki i dokumenty do bieżącej pracy. Łatwo znaleźć bo każda teczka jest podpisana i łatwo wyjąć oraz przejrzeć. Można grupować w małych plikach-grupach, co w segregatorze jakoś dla mnie jest trudne.
zastosowałam też podpatrzony w necie patent na kable (może jest mało elegancki, ale szalenie praktyczny). pewnie za jakiś czas zdecoupaguje te klamerki :-)

I jeszcze kilka nowości w moim mieszkaniu:
1. Niestety. czego nie potrafię odżałować likwidują sklepy FLO (dla mnie idealna inspiracja do mieszkania na kolorowo i śliczne gadżety) i w Złotych Tarasach do połowy maja jest totalna wyprzedaż - 50 % na wszystko. Ja skusiłam się na różową ramkę:



2. W Ikea znalazłam wspaniałe różowe ściereczki (nie wiem czy ja ich nie widziałam wcześniej, czy pojawiły się niedawno :-)).

3. Wreszcie znów pojawiły się w Ikea moje ulubione półki na buty i mogłam dokupić do korytarza kolejne moduły. Dla mnie są szalenie praktyczne i wąskie oraz mało rzucają się w oczy.