poniedziałek, 29 kwietnia 2013

wracam do blogowania!

Wracam po długiej przerwie. U mnie jest już lepiej.
Jakoś niedawno usłyszałam, że na znoszenie bólu człowiek marnuje swoją energię. I to jest bardzo prawdziwe "marnuje energię"! Rzeczywiście, kiedy człowieka bardzo boli stara się za wszelką cenę coś zrobić z tym bólem i świat w koło nie istnieje. Koncentruje na nim całą swoją życiową energię, żeby przetrwać. Staje się też obojętny na wszystkie otaczające go bodźce. W końcu chodzi o to żeby nie czuć bólu. Obojętnieje na wszystko - drętwieje. I to dodatkowo niszczy, bo nie pozwala się skoncentrować na niczym innym. Nie dziwię się, że uśmierzenie bólu jest bardzo ważne w procesie zdrowienia. Szkoda, że niewielu lekarzy to zauważa.
Taka może niemiła refleksja, ale w życiu bywa różnie przecież.


Wszystkim życzę miłego dnia! A może już weekendu :-).

Oby było słońce :-)))!

czwartek, 4 kwietnia 2013

życzę wam ....

Maria Konopnicka
Dzielenie się święconym jajkiem
Zadzwoniły już dzwony,
dzień nastał wesoły.
Pod święconym pieczywem
uginają się stoły.
Leży jajko święcone
malowane farbami –
kto też dzisiaj tym jajkiem
będzie dzielił się z nami?
A więc ojciec i matka –
oni pierwsi najpewniej,
potem bracia i siostry,
i sąsiedzi i krewni,
Potem … nie wiem kto dalej,
a odgadnąć to sztuka
może jakiś gość z drogi
do drzwi chaty zapuka.
Może dziadziuś zgrzybiały,
co się modli w kościele?
To się także tym jajkiem
z biednym dziadkiem podzielę.

To miałam napisać na święta, ale pracy było tyle, że minęły szybciej niż mi się wydawało ...
Więc teraz tylko czas powspominać świąteczne dekoracje :-):









a to mój własny pomysł:
a mazurka nie zdążyłam sfotografować bo już się dobrali do niego :-), a pierwszy raz zrobiłąm taki w kształcie jaja czekoladowo-wiśniowy: