niedziela, 17 listopada 2013

przygotowania do świąt - cz. 2

Czas Świątecznych przygotowań przez wiele lat mnie wycieńczał. W Wigilię po prostu padałam na krzesło wykończona wszystkim i zaraz po jedzeniu, kolędach, wspólnych grach i zabawach szłam się zdrzemnąć, żeby całkowicie nieprzytomna iść na Pasterkę. Próbowałam jakoś co roku to sobie uporządkować i z niewielkim efektem, dopóki nie trafiłam na książkę Trini i Susany oraz Antheai.

 (tak na marginesie zapomniałam się pochwalić moją sową )

Wiadomo, że te książki poradnikowe "Ameryki nie odkrywają" ale mi uświadomiły, że przygotowanie Świąt zaczyna się w styczniu, a co najmniej w październiku.
Myślicie, że w styczniu to przesada (też tak pomyślałam czytając), ale okazało się że warto! Nie jesteśmy co prawda W. Brytanią gdzie poświąteczna wyprzedaż rzeczywiście jest ogromna i pełna asortymentu, ale o niektórych rzeczach warto pomyśleć właśnie w tym okresie. W zeszłym roku kupiłam moje prezenty Mikołajkowe. Daje mojemu rodzeństwu i rodzicom co roku po jednej cudnej bombce. Są bardzo drogie. Kupione na styczniowej przecenie, były naprawdę przystępne :-).


Na tych wyprzedażach kupiłam też genialny świąteczny papier do pakowania od M&S. Nie dość, że jest dużo grubszy od naszych polskich (które dziurawi każdy ostrzejszy karton i gną się na potęgę na zapakowanym prezencie), to jeszcze na tylnej stronie ma podziałkę i żadnym problemem jest równe cięcie :-). Oczywiście do kompletu kupiłam wstążki. Co roku dokupuje też wyprzedawane dekoracje choinkowe, które mi się marzyły ale były za drogie. Dzięki temu mam pokaźną kolekcję w różnych kolorach. Też dokładnie przeglądam wyprzedaże ubraniowe i zabawek dla dzieci. I jakieś rękawiczki dla Mamy, a to jakiś szal, czy sweter czy klocki na późniejsze imieniny zawsze się wypatrzy (do Świąt to te prezenty nigdy nie dotrwają). Finansowo jest to trudny okres ale te sklepowe ceny naprawdę są okazyjne bardzo często.
Dobrze wróćmy do prawdziwego czasu przedświątecznego.
Zacznę od tego co uważam, że warto zrobić ok. 3-4 miesiące przed Świętami (ja to robię na początku października) - czyli zaplanować. Ja w zeszłym roku znalazłam poniższy planer i mi się bardzo spodobał - http://www.woodberrydesigns.com.au/SimplyChristmas.htm
jeszcze jakiś jeden (w sieci cała masa tego jest)
I swój tegoroczny planer mam już dawno wykonany i zapełnia się dość czybko.

Po zrobienia planera rozpoczynam robić listę prezentów, rozglądając się po sklepach, podpytując, słuchając uważnie o marzeniach i skrzętnie je notując. Czasem już w tym czasie trafi się coś fajnego na jakiejś obniżce. 
Następny etap zaczynam od 3.11.

C.D.N.

P,S. To taka opowiastka w odcinkach jeśli mielibyście ochotę podzielić się swoimi pomysłami to serdecznie zapraszam. Jutro-pojutrze opiszę mój listopad :-).
Miłej niedzieli.

7 komentarzy:

  1. Wow! Ty masz już planer a ja nawet jeszcze takiego nie mam w planach, hi hi hi:-)
    Hej, Twoja sówka faktycznie do mojej podobna, gdyby nie te oczy to pomyśłałabym, że od jednego ojca:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczna sówka , może rzeczywiscie warto ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już ten planuję... uwielbiam te przygotowania;) Piękne bombki;) Ściskam kochana

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja własnie teraz już też uwielbiam, bo jest łatwiej i milej z takim planerkiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam bardziej wyluzowane podejście do świąd i wychodzę z założenia, że nawet jak nie umyję okien to i tak święta się odbędą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam zawieszone na choince cukierki-lizaki :-)
    POZDRAWIAM.

    OdpowiedzUsuń
  7. Słodycze na choince to czysty raj dla dzieci :-). Jasne, że trzeba na luzie do świąt podchodzić, tylko mi daje ten luz takie złożenie wszystkiego na raty, ale najlepiej słuchać co nam w duszy gra i tak się przygotowywać :-)

    OdpowiedzUsuń